niepoprawni.pl

niepoprawni.pl

Gdyby CBOS zapytał Polaków, kto gra Smoleńskiem, pewnie ok. 70 proc. odpowiedziałaby, że PiS. Gdyby jednak trzymać się faktów to wynika z nich jasno i nadto wyraźnie, że to PO wyciąga Smoleńsk, gdy tylko jest w potrzebie. 31 proc. Polaków dopuszcza, że w Smoleńsku doszło do zamachu, ponad połowa twierdzi, że zamachu nie było. Nie jest ważne, czy ludzie wierzą w zamach, czy nie, ważne są tylko fakty, a tych nie znamy, choć minęło już 5 lat bez dwóch dni.

Wydawało się, że wczoraj zwolennicy zwykłego wypadku lotniczego mogli podnieść ręce w geście triumfu, wszak stenogramy przedstawione w RMF nie pozostawiają złudzeń, ale gdy przysłuchać się bliżej niedorzecznościom, które są w nich zawarte, można z pewnością przyjąć, że ktoś naprędce przygotował te materiały.

Już pojutrze obchodzić będziemy 5 rocznicę katastrofy i przez te 60 miesięcy wiemy mniej więcej tyle samo co 10 kwietnia 2010 r. Pewne jest, że zginęło 96 osób. Co jakiś czas pojawia się wrzutka o Smoleńsku, która ma przykryć bieżące wydarzenia, a że trwa kampania prezydencka, która nie idzie po myśli grupy trzymającej władzę, trzeba zarzucić temat, który sprawdził się niejednokrotnie.

Co się działo w kokpicie TU-154, grzmi dzisiaj Gazeta Wyborcza. Znowu powraca temat gen. Błasika, którego zachowanie miałoby się przyczynić do katastrofy. Po co przeprowadzać jakiekolwiek dochodzenie? Niech śledczy stwierdzą od razu, że „kurdupel Kaczyński” zabił pasażerów rządowego (ups, przecież to był prezydencki samolot) samolotu a niemal dokładnie po 5 latach jego wyczyn powtórzył Andreas Lubitz, który zawstydził kurdupla z Polski, bo zdołał zabić 150 osób.

Gdy okazało się, że 8 kwietnia ukaże się książka niemieckiego dziennikarza śledczego, Jürgena Rotha, który stwierdził, że niemiecki wywiad ma dowody na to, że w Smoleńsku doszło do zamachu, Lasek i spółka długo główkowali, czym można przykryć tę publikację i w końcu odgrzebali nowe taśmy, z których „jasno wynika, że Błasik był w kokpicie, że naciskał, i że piloci delektowali się piwem” (prawdopodobnie było to piwo Ciechan, bo w trakcie lotu do Smoleńska zahaczyli o Ciechanów i wzięli sobie parę skrzyneczek tego złotego płynu, choć niektórzy twierdzą, że mogło to być piwo Łomża, ewentualnie Żubr, ale wówczas samolot musiałby nieco zboczyć z kursu).

Nie wierzę w żadne przypadki. W polityce nic nie dzieje się przypadkowo. Skoro sprawa wypłynęła teraz to nie dlatego, że ktoś coś nagle odkrył, odczytał, czy Bóg wie co jeszcze. Sprawa wypłynęła, bo wypłynąć miała tuż przed 10 kwietnia. Oczywiście musiała też być jakaś odpowiedź na publikację niemieckiego dziennikarza, bo przecież „nasze musi być na wierzchu”. Przez kilka lat nikt nie był w stanie odczytać dźwięków z samolotu, po czym nagle okazuje się, że jest w stanie odczytać o 30 proc. więcej niż wcześniej. I zrobiono to bez oryginalnych czarnych skrzynek, które wciąż są we władaniu rosyjskiej prokuratury.

„Śmiało, zmieścisz się” – takie słowa wypowiedzieć miał gen. Błasik do pilotów. No i posłuszny pilot wykonuje to polecenie, bo przecież jest kamikadze i chce popełnić samobójstwo, i zabić siebie oraz 95 innych osób. Wykonuje manewr niczym na samolocie F16, ale jakoś mniej sterowny jest ten samolot i się nie udaje. Nie zmieścił się, a wszystkich pasażerów szlag trafił. Gdy przed wyborami parlamentarnymi okaże się, że PO nie będzie miała szans na zwycięstwo, to z pewnością specjaliści od dźwięku podadzą do publicznej wiadomości, że rozszyfrowali głos L. Kaczyńskiego mówiącego „ląduj, dziadu”.

Jedno jest zastanawiające w tym wszystkim. Przez blisko 5 lat Lasek i spółka twierdzili, że mgła była tak gęsta, że widoczność była minimalna, to skoro tak było, to jak u licha gen. Błasik mógł powiedzieć „śmiało, zmieścisz się”? Przecież to się w ogóle kupy nie trzyma. Bo skoro powiedział, co powiedział, to musiał jednak coś widzieć, no chyba że wypił tyle Ciechana, że…

Pijany generał, szalony pilot, naciskający Kaczyński. Takie wnioski można wysnuć z dotychczasowych wyników śledztwa Laska, Millera i im podobnych. Nie bierze się pod uwagę tego, ile kłamstw w tym czasie padło z ust prominentnych polityków PO, na czele z obecną premier, która przesiała ziemię na co najmniej metr w głąb. Ile jeszcze kłamstw padnie z ust tych polityków i ich pomagierów? Czy nastąpi kiedyś ich kres?